Gomorra.S01E11.100.modi.per.uccidere.1080p.BluRay.HEVC.DD5.1.x265.srt Polish (pl) subtitles
Download subtitles
Subtitle preview:
1
00:00:12,600 --> 00:00:16,550
www.NapiProjekt.pl - nowa jakoϾ
napisów. Napisy zostały specjalnie
dopasowane do Twojej wersji filmu.
2
00:00:16,600 --> 00:00:24,700
Zawsze z nami!
BĂŞdziesz zawsze z nami!
3
00:00:24,900 --> 00:00:30,400
Zawsze z nami!
Zawsze z nami!
4
00:00:53,300 --> 00:00:57,700
- Oto s³owo pañskie.
- ChwaÂła tobie, Chryste.
5
00:01:05,100 --> 00:01:11,400
Bruno nie móg³ przyjœæ, ale
bardzo kochaÂł Daniele.
6
00:01:11,400 --> 00:01:17,000
Byli najlepszymi przyjació³mi.
Brak mi s³ów, pani Angelo.
7
00:01:33,400 --> 00:01:38,100
Dobrze wiemy,
Âże zmarÂły nie byÂł bohaterem.
8
00:01:38,100 --> 00:01:46,400
Ale na ile odpowiedzialne mogÂły
byæ decyzje... podejmowane przez
szesnastolatka?
9
00:01:46,400 --> 00:01:52,200
Dzieci w innych regionach WÂłoch
maj¹ mo¿liwoœci, które tu nie
istniejÂą.
10
00:01:52,200 --> 00:01:55,800
Tutaj nie ma kolorĂłw.
Wszystko jest szare.
11
00:01:55,900 --> 00:02:00,700
TalentĂłw naszych dzieci
nie wykorzystuje siê tu w³aœciwie.
12
00:02:00,800 --> 00:02:04,800
To dzielnica - widmo.
13
00:02:04,800 --> 00:02:09,300
Oni chcÂą, Âżeby ludzie kisili siĂŞ tu
w domach, Âżeby siĂŞ nie wtrÂącali.
14
00:02:09,300 --> 00:02:14,600
ZapragnĂŞli prywatnej dzielnicy,
bazaru do wy³¹cznego u¿ytku.
15
00:02:14,600 --> 00:02:20,600
Ojciec Niebieski weŸmie pod
uwagê, ¿e nawet jeœli Daniele
pope³nia³ b³êdy,
16
00:02:20,600 --> 00:02:24,900
byÂł tylko szesnastolatkiem.
17
00:02:26,700 --> 00:02:31,900
WiedziaÂł co robi i jakie bĂŞdÂą
konsekwencje.
18
00:02:33,200 --> 00:02:36,700
Ale szesnaœcie lat...
19
00:02:37,700 --> 00:02:41,200
to bardzo maÂło.
20
00:02:42,200 --> 00:02:47,100
To tak maÂło,
¿e trzeba spojrzeæ szerzej
21
00:02:48,100 --> 00:02:52,800
i przyj¹æ czêœæ odpowiedzialnoœci
za to co siĂŞ staÂło.
22
00:02:53,300 --> 00:02:59,300
Ten mÂłody wiek Daniele zapuka
kiedyœ do sumieñ tych, którzy
chrzaniÂą
23
00:02:59,400 --> 00:03:03,200
o legalnoœci
o zaangaÂżowaniu, o pracy.
24
00:03:03,400 --> 00:03:06,900
Nie zapuka delikatnie.
25
00:03:07,900 --> 00:03:11,000
Za³omocze piêœciami.
26
00:03:11,200 --> 00:03:14,000
Powstañmy.
27
00:03:51,900 --> 00:03:54,700
Wiadomo ju¿ coœ
o tym jego ziomku, Bruno?
28
00:03:54,700 --> 00:04:00,500
Znikn¹³. Ponoæ jest
u rodziny w Marsylii.
29
00:04:00,700 --> 00:04:03,300
Mo¿na by siê tym zaj¹æ.
30
00:04:03,500 --> 00:04:09,000
Nie ma co robiæ syfu.
Jakby coœ wiedzia³, wyœpiewa³by.
31
00:04:09,100 --> 00:04:12,100
Na razie ustaw czujkĂŞ pod jego domem.
32
00:04:13,100 --> 00:04:16,300
- ChÂłopaki, kto tu rzÂądzi?
- My!
33
00:04:22,100 --> 00:04:24,700
A Massimo, brat Daniele?
34
00:04:24,800 --> 00:04:31,200
Za nic nie mo¿emy go znaleŸæ.
Nikt nie wie, gdzie jest.
35
00:04:51,500 --> 00:04:55,000
.:: GrupaHatak.pl ::.
36
00:05:00,500 --> 00:05:04,500
TÂłumaczenie: jĂłzek & Niko
37
00:05:04,800 --> 00:05:09,400
- Wiemy, kto zabiÂł Daniele.
- Ale nie wiemy dlaczego.
38
00:05:09,600 --> 00:05:11,600
Chuj mnie to, Baroncino.
39
00:05:11,700 --> 00:05:17,400
Conte nie mia³ prawa go zabijaæ.
To mĂłj teren, mĂłj problem.
40
00:05:17,400 --> 00:05:20,000
Conte niepotrzebnie siĂŞ wtrÂąciÂł.
41
00:05:20,200 --> 00:05:26,700
- Chce wychujaæ nas wszystkich.
- O czym ty bredzisz? No?
42
00:05:26,700 --> 00:05:32,100
Od kiedy Ciro dogadaÂł siĂŞ z nim
w Hiszpanii, interes krĂŞci siĂŞ
jak karuzela.
43
00:05:32,200 --> 00:05:35,800
Jak nigdy. Teraz Conte wrĂłciÂł, bo
zabito Russo i tyle.
44
00:05:35,800 --> 00:05:37,800
WiĂŞc po chuj ciÂągle tu siedzi?
45
00:05:37,800 --> 00:05:44,300
Dlaczego obiecuje zÂłote gĂłry tym,
ktĂłrzy do niego przystÂąpiÂą?
46
00:05:50,200 --> 00:05:54,100
Musimy odci¹æ siê od Conte.
47
00:05:54,200 --> 00:05:57,600
Od dziœ przestajemy sprzedawaæ
jego towar.
48
00:05:58,700 --> 00:06:05,300
Chwila, pomyœl trochê, Genny.
Porozumuj! To byÂłby strzaÂł
w kolano.
49
00:06:05,400 --> 00:06:11,500
Ten ch³optaœ nie wie co mówi,
powtarza plotki, zasÂłyszane w maglu.
50
00:06:11,500 --> 00:06:17,600
Conte nie chcia³ nikomu uchybiæ.
Pewnie nawet nie wiedziaÂł, co zrobiÂł
Daniele.
51
00:06:17,800 --> 00:06:23,800
Bardzo dobrze wiedział.
I że zajmuję się tym osobiście - też.
52
00:06:23,800 --> 00:06:26,800
Nie handluję z tymi,
którzy działają przeciwko mnie.
53
00:06:26,900 --> 00:06:34,600
Gennaro, pamiętaj o jednym.
Zbudowaliśmy to wszystko z twoim ojcem,
54
00:06:34,700 --> 00:06:39,100
przestrzegając jednej, jedynej zasady:
55
00:06:39,200 --> 00:06:42,700
Interes przede wszystkim.
56
00:06:42,700 --> 00:06:46,900
Liczą się pieniądze, nie sentymenty.
57
00:06:49,500 --> 00:06:54,000
To nie Conte jest tu problemem.
58
00:07:21,900 --> 00:07:25,500
Na razie, Gennaro.
Pa, chłopcy.
59
00:07:29,700 --> 00:07:33,500
Pa, Gennaro.
Widzimy się w domu, Tonino.
60
00:07:40,800 --> 00:07:43,800
Zecchinetta ma paskudny charakter.
61
00:07:45,500 --> 00:07:52,100
Do don Pietro nigdy tak nie mówił.
Do tego przy wszystkich...
62
00:07:52,200 --> 00:07:59,200
Jakbyśmy byli bandą debili.
Choć głupi to on nie jest.
63
00:07:59,400 --> 00:08:06,000
Dobrze gadał.
Interes kręci mu się jak nigdy.
64
00:08:06,200 --> 00:08:10,700
Ale Conte nadal tu jest.
Nie wrócił do Hiszpanii.
65
00:08:10,800 --> 00:08:14,500
Najwyraźniej coś knuje.
66
00:08:14,800 --> 00:08:16,100
Na razie, Gennaro.
67
00:08:24,500 --> 00:08:27,300
Ciro ma rację.
68
00:08:27,300 --> 00:08:32,100
Prędzej załatwisz ludzi forsą,
niż bronią.
69
00:08:42,000 --> 00:08:45,900
Nie podoba mi się postawa Zecchinetty.
70
00:08:46,000 --> 00:08:49,200
Za dużo sobie pozwala.
71
00:08:50,900 --> 00:08:57,000
I nie podoba mi się
jak słuchali go starzy.
72
00:09:02,300 --> 00:09:06,000
Chcę, żeby za karę
połknął swój język.
73
00:09:07,600 --> 00:09:11,900
Ale najpierw niech wam wyśpiewa,
gdzie schował się Conte.
74
00:09:34,500 --> 00:09:38,200
Agostino!
Piękniutki.
75
00:09:40,500 --> 00:09:44,600
- Tatuś w domu?
- Tak, zawołać go?
76
00:09:44,800 --> 00:09:47,500
Nie trzeba, sami pójdziemy.
77
00:09:53,300 --> 00:09:56,600
- Dzieciaki, co robicie?
- Bawimy się.
78
00:09:56,800 --> 00:10:02,100
- Pistoletami?
- Chcecie zobaczyć prawdziwy?
79
00:10:22,800 --> 00:10:27,600
Agostino, ile razy mam powtarzać,
że masz klucze.
80
00:10:33,800 --> 00:10:37,100
Agostino, noś ze sobą klucze.
81
00:10:37,100 --> 00:10:42,100
- Co to ma być? Odjebało ci?
- Genny nas przysłał.
82
00:10:42,100 --> 00:10:46,200
Poczekaj.
83
00:10:46,400 --> 00:10:49,700
- Co robicie?
- Ja też chcę.
84
00:10:49,700 --> 00:10:55,400
Chcesz?
Poczekaj.
85
00:10:55,500 --> 00:11:00,000
Umiesz strzelać?
Pokaż.
86
00:11:01,200 --> 00:11:04,600
Jesteście kolegami taty?
87
00:11:04,700 --> 00:11:08,800
Znamy go, odkąd byliśmy
w twoim wieku.
88
00:11:11,500 --> 00:11:16,300
Jestem ojcem chrzestnym Genny'ego.
Nie wierzę, że was tu przysłał.
89
00:11:16,400 --> 00:11:19,800
To uwierz. Genny ma cię dość.
90
00:11:19,900 --> 00:11:23,600
- Na dole są moje dzieci.
- Spokojnie, zadbamy o nie.
91
00:11:23,600 --> 00:11:26,100
Lepiej powiedz, gdzie ukrywa się Conte.
92
00:11:26,100 --> 00:11:29,500
Nie wiem, nie wiem.
93
00:11:29,600 --> 00:11:34,200
Kłamiesz!
94
00:11:34,400 --> 00:11:37,400
Nie wiem, gdzie jest.
I nie chcę wiedzieć.
95
00:11:37,500 --> 00:11:41,500
Ty gnoju!
Już przeszedłeś na stronę Conte.
96
00:12:00,300 --> 00:12:03,100
Kiedy już wyeliminujemy tę mendę
i jego ludzi,
97
00:12:03,100 --> 00:12:07,400
podzielimy teren
i zawrzemy pakty na przyszłość.
98
00:12:07,600 --> 00:12:12,100
Niech wrócą ci,
których Savastano przegnał.
99
00:12:12,200 --> 00:12:20,200
Nikt nie będzie miał monopolu
na handel na osiedlach, na nic.
100
00:12:26,200 --> 00:12:30,000
Będziecie mogli używać
wszelkich kanałów bez problemu, bez opłat.
101
00:12:30,000 --> 00:12:32,800
Trzeba oddzielić
prywatne żale od interesów.
102
00:12:33,000 --> 00:12:36,500
Interes przede wszystkim.
103
00:12:40,300 --> 00:12:43,600
Nie namawiam nikogo do zdrady.
104
00:12:47,100 --> 00:12:50,200
Proponuję, byście wzięli to,
co wam się należy.
105
00:12:50,400 --> 00:12:54,900
Tak jak ja sięgnąłem po swoje.
106
00:12:56,400 --> 00:13:00,700
Ja też się tutaj urodziłem.
Jak wy wszyscy.
107
00:13:28,400 --> 00:13:31,700
Odpierdoliło im.
Mój własny siostrzeniec!
108
00:13:31,900 --> 00:13:36,700
Moja krew!
Gnojek zabił Zecchinettę.
109
00:13:36,700 --> 00:13:40,900
Nie mogę w to uwierzyć.
Wychowałem go jak syna, a teraz?
110
00:13:41,000 --> 00:13:44,700
Nie możemy zostawić klanu
w rękach Gennego i tych chłopaków.
111
00:13:44,800 --> 00:13:48,000
Musimy działać.
Dla dobra wszystkich.
112
00:13:48,000 --> 00:13:53,000
Stanowimy trzon tego klanu.
Don Pietro był mi jak ojciec.
113
00:13:53,100 --> 00:13:55,600
Myślę, że mówię
w imieniu nas wszystkich.
114
00:13:55,800 --> 00:14:01,100
Pietro Savastano tak.
Syn i jego przydupasy to dzikusy.
115
00:14:03,600 --> 00:14:06,300
Nie myślą o interesach,
niczego nie szanują,
116
00:14:06,700 --> 00:14:09,600
rozumu mają tyle, co kutasie główki.
117
00:14:09,900 --> 00:14:14,400
Jeśli szykuje się wojna,
trzeba nam dobrze wybrać stronę.
118
00:14:14,600 --> 00:14:18,900
Razem z bratem
jesteśmy gotowi na wszystko.
119
00:14:20,200 --> 00:14:23,700
- Nawet na przejście do Conte.
- Nie, nie ma mowy.
120
00:14:23,700 --> 00:14:28,200
Musimy trzymać się razem.
Wszyscy.
121
00:14:30,000 --> 00:14:36,600
Dorastałeś z Gennaro.
Ty jeden możesz na niego wpłynąć.
122
00:14:36,800 --> 00:14:39,300
Pogadaj z nim.
123
00:14:43,600 --> 00:14:46,600
Spróbuję.
124
00:14:46,800 --> 00:14:50,800
Carlucciello,
ty też musisz coś zrobić.
125
00:14:55,600 --> 00:14:57,600
Tak, Ciro.
126
00:14:58,900 --> 00:15:03,700
Pogadaj z Gennym.
Ja zajmę się moim siostrzeńcem.
127
00:15:18,100 --> 00:15:21,600
Chłopcze!
Podejdź, mamy do pogadania.
128
00:15:21,800 --> 00:15:24,900
- Co jest, wuju?
- Rusz się.
129
00:15:25,100 --> 00:15:29,600
- Czy ty z chuja spadłeś?
- Ale o co chodzi?
130
00:15:29,600 --> 00:15:32,300
Nie udawaj głupka!
Wychowałem cię.
131
00:15:32,400 --> 00:15:35,900
Przede mną nic się nie ukryje.
Wiem, co zrobiłeś.
132
00:15:35,900 --> 00:15:39,000
Zrobiliśmy co musieliśmy.
Genny kazał.
133
00:15:39,100 --> 00:15:44,900
Genny to gówniarz.
Nie sra się do własnego gniazda.
134
00:15:44,900 --> 00:15:49,000
- Zecchinetta był jednym z nas.
- To czemu nadal robił interesy z Conte?
135
00:15:49,200 --> 00:15:53,000
Chuj z tym co robił, był jednym z nas!
Czy ty tego nie pojmujesz?
136
00:15:53,000 --> 00:15:55,800
A ty nie pojmujesz,
że wy już się nie liczycie?
137
00:15:56,000 --> 00:15:57,800
Nie ruszać mi się tam!
138
00:15:58,000 --> 00:16:03,500
Za dużo sobie pozwalasz, chłopcze.
Ty i ta banda siusiumajtków.
139
00:16:03,800 --> 00:16:08,800
Nauczcie się, że doświadczoną starszyznę
się szanuje, jasne?
140
00:16:08,800 --> 00:16:11,600
- To wuj nie rozumie.
- Schowaj to, durniu.
141
00:16:11,600 --> 00:16:13,600
To wuj gówno rozumie.
142
00:16:13,600 --> 00:16:18,200
Wy, starzy,
nadajecie się już tylko na złom.
143
00:16:18,200 --> 00:16:22,500
Takiś mądry? To strzelaj!
Pokaż, jakie masz jaja.
144
00:16:22,600 --> 00:16:26,200
Jak mnie zabijesz,
zabijesz i siebie, gnoju.
145
00:16:27,200 --> 00:16:32,200
Co ty robisz?
Odbiło ci?
146
00:16:32,200 --> 00:16:36,000
Przecież to twój wujek.
Opuść broń.
147
00:16:39,100 --> 00:16:41,800
Odpal motor!
148
00:17:00,900 --> 00:17:03,500
Chodźmy.
Nic się nie stało.
149
00:17:03,600 --> 00:17:07,700
Śmierć Zecchinetty wszystkich zdumiała.
150
00:17:07,700 --> 00:17:12,700
Starszyzna spotkała się
z Salvatore Conte.
151
00:17:17,200 --> 00:17:20,700
Zaczną przechodzić na jego stronę.
152
00:17:24,300 --> 00:17:28,900
Mówią, że tobie, że wam...
153
00:17:29,000 --> 00:17:34,800
już nie ufają.
Bo niczego nie szanujecie.
154
00:17:34,800 --> 00:17:38,900
Oni tak na serio?
Chcą zdradzić ciebie i twojego ojca?
155
00:17:39,100 --> 00:17:44,000
Więc wszyscy powinni
podzielić los Zecchinetty.
156
00:17:44,100 --> 00:17:47,700
Trak dobrze gada.
Powinniśmy rozwalić ich wszystkich.
157
00:17:47,700 --> 00:17:50,000
Na wszelki wypadek.
158
00:17:50,100 --> 00:17:52,100
Spokojnie.
159
00:17:52,900 --> 00:17:57,300
Zecchinetta zginął,
bo popełnił błąd.
160
00:17:57,500 --> 00:18:00,300
Chwilowo nikt nikogo
nie będzie rozwalał.
161
00:18:05,500 --> 00:18:09,300
Jutro widzę się z ojcem.
162
00:18:09,300 --> 00:18:12,900
A gdy wrócę,
rozwiąże się problem Conte.
163
00:18:13,100 --> 00:18:16,100
I będzie się mówiło już tylko
o Pietro Savastano.
164
00:18:16,100 --> 00:18:20,100
Bo wszyscy jesteśmy jego dziećmi,
nie tylko ja.
165
00:19:05,200 --> 00:19:08,000
Tato, jak się masz?
166
00:19:10,500 --> 00:19:12,500
Tato.
167
00:19:19,700 --> 00:19:22,500
Nasz przyjaciel wrócił z Hiszpanii.
168
00:19:22,500 --> 00:19:25,700
I chce zrobić imprezę
w tym samym dniu, co my.
169
00:19:25,800 --> 00:19:33,300
Martwi nas, że wielu naszych przyjaciół
pójdzie na jego imprezę, nie na naszą.
170
00:19:38,900 --> 00:19:44,900
Trzeba pogadać z rodziną,
bo inaczej to się źle skończy.
171
00:19:47,900 --> 00:19:52,900
Tato, nie wiem już,
komu ufać.
172
00:19:53,900 --> 00:19:56,400
Ojcze?
173
00:20:42,700 --> 00:20:47,000
Szkoda, że go nie widziałeś.
Spojrzałem mu w oczy.
174
00:20:47,000 --> 00:20:50,000
A potem łeb mu eksplodował.
175
00:20:50,000 --> 00:20:54,500
Najlepiej strzelać w łeb.
Umierają natychmiast.
176
00:20:54,500 --> 00:20:58,800
A czemu nie w twarz?
Z tyłu, z przodu, jeden pies.
177
00:20:58,900 --> 00:21:02,800
Co ty pieprzysz?
178
00:21:02,800 --> 00:21:05,600
Musisz strzelać w klatę.
179
00:21:05,600 --> 00:21:09,900
Kilka strzałów i umiera od razu.
180
00:21:09,900 --> 00:21:13,400
- Co się tak spoufalasz?
- Spokojnie.
181
00:21:13,400 --> 00:21:16,500
- Co jest?
- Siadaj.
182
00:21:16,700 --> 00:21:20,700
Póki Genny nie wróci,
mamy być grzeczni.
183
00:21:20,700 --> 00:21:24,200
Grzecznie, rozumiesz?
184
00:21:24,200 --> 00:21:29,500
Znawca się znalazł.
Kuba Rozpruwacz.
185
00:21:29,500 --> 00:21:34,000
W klatę, mówisz.
Umiera się 10 minut.
186
00:21:34,000 --> 00:21:36,200
Dopiero jak płuca
wypełnią się krwią.
187
00:21:36,500 --> 00:21:39,800
Ból jak sam skurwysyn.
Taki, że srają pod siebie.
188
00:21:39,800 --> 00:21:42,400
Ja tu jem!
189
00:21:42,400 --> 00:21:47,100
Wybacz, zapomniałem,
że laleczka jest wrażliwa.
190
00:21:47,100 --> 00:21:52,100
A wiecie, że ta panienka
boi się swojego wujaszka?
191
00:21:52,100 --> 00:21:56,500
- Masz problem?
- Ty nim jesteś, Tonino.
192
00:21:56,700 --> 00:22:01,200
To ty walisz w gacie ze strachu.
193
00:22:01,200 --> 00:22:04,500
Czujecie gówno, chłopcy?
194
00:22:05,500 --> 00:22:09,300
Ty cweluchu,
nie boję się nikogo.
195
00:22:09,800 --> 00:22:13,000
Zaraz zobaczysz.
Płacimy.
196
00:22:14,000 --> 00:22:16,800
- Co robisz?
- Wysyłam SMS-a.
197
00:22:17,000 --> 00:22:19,600
- Do kogo?
- Do kolegi.
198
00:22:19,800 --> 00:22:23,300
Ciągle z telefonem w ręku.
199
00:22:23,300 --> 00:22:27,600
- Idzie mama.
- Chodź, mały.
200
00:22:32,600 --> 00:22:34,600
- Tak?
- To ja, Tonino.
201
00:22:34,600 --> 00:22:37,700
Mam wiadomość od Genny'ego.
202
00:22:41,900 --> 00:22:45,400
- Wchodź.
/- Nie mogę, spieszę się, ty zejdź.
203
00:22:52,500 --> 00:22:57,500
- Zejdziesz?
- Nie mogę, ty wejdź.
204
00:23:05,300 --> 00:23:07,800
Nie jest sam, tato.
205
00:23:24,500 --> 00:23:27,200
Widział nas, spadamy.
206
00:23:27,300 --> 00:23:31,200
- Ale widzieliście, jak się posrał.
- Tak?
207
00:23:31,300 --> 00:23:34,800
Spadamy, wrócimy jutro.
208
00:23:47,800 --> 00:23:50,700
Pojechali, tato.
209
00:24:06,700 --> 00:24:09,300
Szybko.
210
00:24:11,200 --> 00:24:13,700
Trzymaj tu.
211
00:24:16,100 --> 00:24:19,000
Ciekawe czy zejdzie, skurwiel.
212
00:24:19,100 --> 00:24:21,800
Chyba trzeba dać jeszcze jedną.
213
00:24:24,100 --> 00:24:28,600
- Fringuello!
- Fringuello, frajerze!
214
00:24:32,300 --> 00:24:35,700
Co tu się dzieje?
215
00:24:35,900 --> 00:24:38,600
Chyba naprawdę chcecie
się doigrać!
216
00:24:38,700 --> 00:24:41,000
Co wy tam robicie?
217
00:24:45,500 --> 00:24:49,400
- Złaź, szybko!
- Fringuello!
218
00:24:49,500 --> 00:24:53,500
- Fringuello!
- Debile!
219
00:24:53,700 --> 00:24:56,700
Jesteś zamknięty jak małpa.
220
00:24:56,800 --> 00:25:00,300
Zadzwonię do twojego wujka.
221
00:25:00,300 --> 00:25:05,000
- Szmaciarz!
- Jeszcze popamiętacie, smarkacze!
222
00:25:05,100 --> 00:25:07,800
Fringuello!
223
00:25:09,800 --> 00:25:14,800
- Dorwę was, zobaczycie!
- Giovanni!
224
00:25:17,400 --> 00:25:19,700
Giovanni! Schodź!
225
00:25:25,200 --> 00:25:27,500
Skurwiele!
226
00:25:54,100 --> 00:25:57,200
- Baroncino!
- Zasrańcu!
227
00:25:57,300 --> 00:26:01,900
Wychodź, dziadu, i naciesz
się widokiem.
228
00:26:02,100 --> 00:26:04,500
- Kutafonie!
- Wystaw gębę!
229
00:26:04,600 --> 00:26:07,500
- Strzelaj.
- Baroncino!
230
00:26:17,500 --> 00:26:20,500
Posrałeś się, co?
231
00:28:08,100 --> 00:28:11,500
Ojciec zwariował.
232
00:28:12,700 --> 00:28:17,400
Nie odezwał się słowem. Myślę,
że czymś go nafaszerowali.
233
00:28:19,200 --> 00:28:22,000
Już nie jest sobą.
234
00:28:54,400 --> 00:28:58,800
Nikt nie może się o tym dowiedzieć.
235
00:28:58,900 --> 00:29:03,000
Rozumiesz? Nikt.
236
00:29:03,000 --> 00:29:07,000
Choć raz w życiu posłuchaj
mnie uważnie.
237
00:29:11,100 --> 00:29:15,800
Musisz powiedzieć, że ojciec
kazał zawrzeć pokój.
238
00:29:15,800 --> 00:29:19,100
Musisz przyznać się do błędów
i przebaczyć.
239
00:29:19,100 --> 00:29:22,300
Ale co przebaczyć?
240
00:29:22,400 --> 00:29:27,900
Twoi durni koledzy zeszłej
nocy szaleli po Neapolu.
241
00:29:27,900 --> 00:29:32,700
A dziś rano starszyzna zabiła
Tonino Spidermana.
242
00:29:35,900 --> 00:29:41,000
Zwołaj na jutro spotkanie. To
się wymknęło spod kontroli.
243
00:29:42,400 --> 00:29:47,500
Rodzina musi być zjednoczona,
muszą się pogodzić.
244
00:29:47,500 --> 00:29:52,100
Tylko wtedy masz pewność, że
nie wywiną żadnego numeru.
245
00:31:27,600 --> 00:31:30,700
Byłem wczoraj u mojego ojca.
246
00:31:30,800 --> 00:31:38,400
Mieliśmy szczerą rozmowę.
Pomógł mi zrozumieć, kim jesteśmy.
247
00:31:39,400 --> 00:31:41,500
Przypomnieć sobie, że zarówno
tu
248
00:31:43,700 --> 00:31:49,500
jak i tu stoją przyjaciele, krewni,
bracia.
249
00:31:51,700 --> 00:31:56,800
Pobłądziłem. Moi przyjaciele
też.
250
00:31:58,500 --> 00:32:01,300
Bo działaliśmy bez namysłu.
251
00:32:02,500 --> 00:32:06,800
Zapominając o najważniejszym.
252
00:32:08,100 --> 00:32:11,100
O szacunku.
253
00:32:13,900 --> 00:32:17,400
Nie lekceważ krwi Zecchinetty.
254
00:32:17,600 --> 00:32:21,900
Nie lekceważ krwi Tonino Spidermana.
255
00:32:21,900 --> 00:32:27,300
Ale dość już zabijania. Musimy
stanąć razem przeciw Salvatore Conte.
256
00:32:27,400 --> 00:32:30,500
Niech wynosi się do Hiszpanii.
257
00:32:32,500 --> 00:32:38,000
Bo tu rządzi tylko jeden klan,
nasz klan.
258
00:33:46,200 --> 00:33:48,900
- Kto tam?
- Donna Imma.
259
00:34:03,800 --> 00:34:07,000
Dobry wieczór, zapraszam.
260
00:34:08,500 --> 00:34:11,800
- Przepraszam.
- Dobry wieczór.
261
00:34:14,900 --> 00:34:18,400
Bruno się bał i milczał.
262
00:34:20,400 --> 00:34:27,200
Ale kiedy dowiedział się
o śmierci Daniele, przysłał to.
263
00:34:28,400 --> 00:34:33,300
To wiadomość, nagrana na jego
automatyczną sekretarkę.
264
00:34:49,800 --> 00:34:52,300
/Masz jedną zachowaną wiadomość:
265
00:34:53,800 --> 00:34:58,400
/Bruno, tu Manu, dziewczyna Daniele.
/Czekam i czekam.
266
00:35:00,200 --> 00:35:04,600
/- Jesteś Manu, dziewczyna Daniele?
/- A ty to Bruno?
267
00:35:04,700 --> 00:35:07,400
/Tak, wskakuj.
268
00:35:09,500 --> 00:35:13,700
/- Gdzie Daniele?
/- Ty mi powiedz.
269
00:35:13,800 --> 00:35:18,300
/- Wcale nie jesteś Bruno.
/- Nie dość że ładna, to jeszcze bystra.
270
00:35:18,500 --> 00:35:22,000
/- Chcę wysiąść. Wypuść mnie!
/- Powiedz, gdzie jest Daniele!
271
00:35:22,000 --> 00:35:24,500
/- Wypuść mnie!
/- Gadaj albo inaczej się pobawimy!
272
00:35:24,600 --> 00:35:26,800
/Gdzie on jest?!
273
00:35:33,300 --> 00:35:38,100
Nie możemy mu wierzyć. Ta gadka
to gra na zwłokę.
274
00:35:38,100 --> 00:35:44,400
Zgadzam się z bratem. Zresztą
widzieliście jak na nas patrzyli.
275
00:35:45,400 --> 00:35:48,600
Musimy jak najszybciej
spotkać się z Conte.
276
00:35:50,900 --> 00:35:54,900
Bo tylko z jego pomocą
wojna z Gennym ma sens.
277
00:35:56,700 --> 00:36:00,500
Uważam, że najlepiej by byłoby
uniknąć wojny.
278
00:36:00,500 --> 00:36:04,600
Tak, dość ludzi już straciliśmy.
279
00:36:04,700 --> 00:36:08,000
Co myślisz, Ciro?
280
00:36:08,100 --> 00:36:11,000
Można mu jeszcze zaufać?
281
00:36:11,100 --> 00:36:15,800
Zrobiłem co mogłem,
żeby klan się nie rozpadł.
282
00:36:19,100 --> 00:36:22,300
I myślę, że czas się oddzielić.
283
00:36:23,600 --> 00:36:27,100
Zingaro ma rację.
284
00:36:27,100 --> 00:36:32,700
Gennaro Savastano odegrał dziś
piękny spektakl.
285
00:36:32,700 --> 00:36:36,000
Czas byśmy przeszli do Conte.
286
00:36:36,200 --> 00:36:39,500
Musimy wystąpić przeciwko Gennaro,
287
00:36:39,500 --> 00:36:43,500
nim on zaatakuje nas.
288
00:36:43,500 --> 00:36:46,300
Pomyślcie o tym.
289
00:37:10,200 --> 00:37:16,500
- Co jest?
- Mam cynk, że jest problem z donną Immą.
290
00:37:25,000 --> 00:37:27,700
Cześć Maria.
291
00:37:29,300 --> 00:37:32,500
Tu masz kopię nagrania.
292
00:37:34,000 --> 00:37:37,100
Jutro, z samego rana,
zrób coś dla mnie.
293
00:37:37,300 --> 00:37:39,600
Zanieś to do mojego prawnika.
294
00:37:39,600 --> 00:37:44,600
Zadzwonię do niego i powiem co
ma robić, gdyby coś mi się stało.
295
00:37:44,700 --> 00:37:47,900
Jak to?
296
00:37:49,200 --> 00:37:53,600
Zamierzam się z nim spotkać.
Muszę ratować syna.
297
00:37:53,700 --> 00:37:57,500
Ja bym nie mogła spojrzeć
mu w oczy, po tym co zrobił.
298
00:37:58,500 --> 00:38:02,500
Kiedy spojrzę na Ciro, będę
widziała trupa.
299
00:38:02,700 --> 00:38:08,200
I mojego syna, jak przemawia
nad jego trumną.
300
00:38:12,000 --> 00:38:15,000
Wojen wcale nie wygrywają najmocniejsi.
301
00:38:15,100 --> 00:38:18,300
Tylko tacy, którzy maj¹ si³ê,
¿eby czekaæ.
302
00:38:18,300 --> 00:38:22,800
A nikt nie potrafi tego lepiej
niÂż my, kobiety.
303
00:39:03,100 --> 00:39:05,300
Halo?
304
00:39:05,300 --> 00:39:07,300
Dzieñ dobry, Ciro.
305
00:39:07,300 --> 00:39:11,900
Wybacz, Âże przeszkadzam przy
niedzieli, ale musimy pilnie
porozmawiaæ.
306
00:39:12,300 --> 00:39:15,900
Oczywiœcie, donna Imma, kiedy
tylko chcecie.
307
00:39:15,900 --> 00:39:21,200
Zawsze jestem do dyspozycji,
przecieÂż wiecie.
308
00:39:24,300 --> 00:39:27,200
/- Do zobaczenia. - Tak.
309
00:39:36,300 --> 00:39:39,100
Maria Rita! Musimy iϾ!
310
00:39:46,100 --> 00:39:50,400
/- Jesteœ Manu, dziewczyna
Daniele? /- A ty to Bruno?
311
00:39:50,400 --> 00:39:52,600
/Tak, wskakuj.
312
00:39:55,600 --> 00:40:00,700
/- Gdzie Daniele? /- Ty mi powiedz.
313
00:40:00,700 --> 00:40:07,100
/- Wcale nie jesteœ Bruno. /- Nie
doœæ ¿e ³adna, to jeszcze bystra.
314
00:40:07,100 --> 00:40:11,000
/- Chcê wysi¹œæ. Wypuœæ mnie!
/- Powiedz, gdzie jest Daniele!
315
00:40:11,000 --> 00:40:13,700
/- WypuϾ mnie! /- Gadaj albo
inaczej siĂŞ pobawimy!
316
00:40:13,700 --> 00:40:17,300
/Gdzie on jest?!
317
00:40:20,000 --> 00:40:25,300
Zamordowa³eœ piêtnastoletni¹
dziewczynkê. Zdradzi³eœ
wszystkich.
318
00:40:26,800 --> 00:40:30,700
Czegoœ takiego nikt ci nie
wybaczy.
319
00:40:36,600 --> 00:40:41,700
Ale ja nie chcĂŞ Âżeby Genny
siĂŞ dowiedziaÂł. Ani on, ani
nikt inny.
320
00:40:42,900 --> 00:40:46,200
Musisz tylko zrobiæ, co ci ka¿ê.
321
00:40:47,800 --> 00:40:54,200
Zadzwonisz do Conte. Powiesz,
Âże starszyzna przechodzi na jego
stronĂŞ.
322
00:40:54,300 --> 00:40:59,000
I ¿e chcecie siê spotkaæ i
wszystko ustaliæ.
323
00:40:59,100 --> 00:41:01,300
Zasadzka.
324
00:41:02,300 --> 00:41:05,800
Tylko tak bĂŞdzie moÂżna
utrzymaæ pokój.
325
00:41:05,900 --> 00:41:09,800
- Conte musi umrzeæ. - A co potem?
326
00:41:12,200 --> 00:41:16,700
Potem siĂŞ wyniesiesz. Razem z
cĂłrkÂą i ÂżonÂą.
327
00:41:16,900 --> 00:41:20,900
Znikniesz i nigdy nie wrĂłcisz.
328
00:41:20,900 --> 00:41:25,200
A nie przyszÂło ci do gÂłowy, Âże
zabijĂŞ ciĂŞ tu i teraz?
329
00:41:26,900 --> 00:41:29,000
Jeœli coœ mi siê stanie,
330
00:41:29,000 --> 00:41:33,300
mĂłj adwokat zadba, by nagranie
trafiÂło do Genny'ego.
331
00:41:35,000 --> 00:41:38,800
Wtedy wszyscy dowiedzÂą siĂŞ,
jakim jesteœ ³ajdakiem.
332
00:41:42,600 --> 00:41:47,800
Nigdy ci nie ufaÂłam.
333
00:41:47,900 --> 00:41:51,800
W twoich oczach widaæ wszystko.
334
00:41:51,800 --> 00:41:55,600
¯e jesteœ pozbawiony uczuæ.
335
00:41:57,100 --> 00:42:00,100
To nieprawda.
336
00:42:02,400 --> 00:42:06,900
¯eby przetrwaæ, uczepi³em siê
jednego uczucia.
337
00:42:06,900 --> 00:42:09,400
Jednego, jedynego.
338
00:42:11,400 --> 00:42:14,800
Nienawiœci do waszej rodziny.
339
00:42:31,100 --> 00:42:34,400
ZrĂłb jak powiedziaÂłam.
340
00:42:35,900 --> 00:42:39,400
Jeœli chcesz ratowaæ ¿ycie.
341
00:44:54,700 --> 00:44:57,000
Halo?
342
00:44:57,200 --> 00:44:59,500
No i?
343
00:45:01,200 --> 00:45:04,300
Dobrze. Wspaniale.
344
00:45:05,500 --> 00:45:09,100
Dobra robota.
345
00:45:09,300 --> 00:45:12,500
Tak bĂŞdzie dobrze.
346
00:45:12,500 --> 00:45:15,800
Pogadamy póŸniej. Pa.
347
00:45:42,500 --> 00:45:46,200
Chcemy siê spotkaæ.
348
00:45:46,300 --> 00:45:51,500
- A co na to Gennaro Savastano?
- A co on moÂże? Nic.
349
00:45:52,800 --> 00:45:57,000
Rodzina Savastano to przesz³oœæ.
350
00:46:38,200 --> 00:46:41,200
.:: GrupaHatak.pl ::.
351
00:46:41,400 --> 00:46:45,400
Tłumaczyli: józek & Niko
352
00:46:46,400 --> 00:46:50,350
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane
do Twojej wersji filmu.