TranslateSubtitles.org

Gomorra.S01E04.Sangue.africano.BluRay.HEVC.DD5.1.x265.srt Polish (pl) subtitles

Download subtitles

Subtitle preview:

1
00:00:27,800 --> 00:00:31,750
www.NapiProjekt.pl - nowa jakość napisów.
Napisy zostały specjalnie dopasowane
do Twojej wersji filmu.

2
00:00:31,800 --> 00:00:34,200
Dawaj!

3
00:00:58,500 --> 00:01:03,000
Tu nie palicie, spadaj!

4
00:01:05,600 --> 00:01:09,400
- Ma być dziesięć euro.
- Bracie, nie mam tyle, potem oddam.

5
00:01:13,600 --> 00:01:16,200
- Dziesięć i chuj.
- No weź.

6
00:01:55,200 --> 00:02:04,000
.:: GrupaHatak.pl ::.
Gomorra [1x04]

7
00:02:04,200 --> 00:02:08,500
Tłumaczenie: józek & Niko

8
00:02:14,100 --> 00:02:18,200
- Halo.
/- Posterunek.

9
00:02:18,400 --> 00:02:23,700
- Słyszałem strzały w pobliżu domu.
/- Adres?

10
00:02:23,900 --> 00:02:27,200
Tak, strzelają przy Via Fuentes.

11
00:02:27,400 --> 00:02:32,200
/- Ktoś jest ranny?
- Nie wiem.

12
00:04:12,300 --> 00:04:16,300
- Co ty odpierdalasz.
- Jebać psy!

13
00:04:19,700 --> 00:04:22,900
Obróć się w lewo.

14
00:04:26,400 --> 00:04:29,600
W prawo.

15
00:04:35,200 --> 00:04:38,200
Palce na skaner.

16
00:04:51,000 --> 00:04:54,700
Rozbierz się.

17
00:05:07,300 --> 00:05:12,100
Żołnierzu, nie chcemy
tu problemów.

18
00:05:19,200 --> 00:05:23,500
Na tym dziedzińcu
robi się coraz ciaśniej.

19
00:05:23,700 --> 00:05:29,000
Jak mnie wypuszczą,
wyślę wam kartkę z widokiem
na Wezuwiusza.

20
00:05:29,200 --> 00:05:33,000
- Odświeżysz sobie widoczek.
- Bardzo śmieszne, kartka...

21
00:05:33,200 --> 00:05:39,800
- A co, nie lubisz Wezuwiusza,
Antonio?
- Im też niech pan wyśle.

22
00:05:44,600 --> 00:05:48,900
- Pietro Savastano?
- A chuj cię to?

23
00:05:50,500 --> 00:05:55,800
- Chcę z tobą gadać.
- Słyszałeś, Antonio? Chce gadać.

24
00:05:56,000 --> 00:06:00,200
Pozwoliłem się zamknąć w mamrze,
bo mamy do pogadania.

25
00:06:01,800 --> 00:06:05,700
- Niby o czym?
- O interesach.

26
00:06:05,900 --> 00:06:12,400
Ja pierdolę, jakich interesach?
Nałóż pingle i zobacz, gdzie jesteś.

27
00:06:17,900 --> 00:06:20,200
Widzisz?
To sobie pogadaliśmy.

28
00:06:20,700 --> 00:06:24,200
Załatw sobie parasolkę,
czekoladko, bo się rozpuścisz w słońcu.

29
00:06:31,600 --> 00:06:34,000
Widzę, że się nie rozumiemy.

30
00:06:34,200 --> 00:06:38,700
Chcę stąd wyjść.
Nie mogę tu siedzieć.

31
00:06:38,900 --> 00:06:43,000
Znowu przełożono rozprawę.
Trudno powiedzieć czemu.

32
00:06:43,200 --> 00:06:46,300
- O ile?
- Dziewięć miesięcy.

33
00:06:46,500 --> 00:06:51,600
- Co to, kurwa, ciąża?
- Pietro, robię, co w mojej mocy.

34
00:06:51,800 --> 00:06:53,700
Sędzia to lepszy cwaniak.

35
00:06:54,000 --> 00:06:57,900
Ale nie mogą cię tu trzymać
bez rozprawy w nieskończoność.

36
00:07:00,000 --> 00:07:07,200
Mecenasie, nie mam z nikim kontaktu.
A na zewnątrz pali się i wali.

37
00:07:07,400 --> 00:07:12,100
Jak nie zareaguję,
za rok będzie chuj, dupa i kamieni kupa.

38
00:07:12,300 --> 00:07:16,100
Jest tylko jedno rozwiązanie.

39
00:07:16,300 --> 00:07:21,100
Prośba o przeniesienie.
Jeśli chcesz...

40
00:07:27,400 --> 00:07:33,300
Tu już nawet asfalty
siedzą z normalnymi ludźmi.

41
00:07:49,300 --> 00:07:53,100
A to skurwysyny.
Niech ich chuj strzeli!

42
00:07:53,300 --> 00:07:58,300
W tym kurwidole
nawet nie da się wziąć prysznica!

43
00:07:58,500 --> 00:08:01,700
Prysznice nie działają.

44
00:08:01,900 --> 00:08:06,700
- Wyjdź stąd. Znudziło ci się
granie w piłkę?
- To dobre dla dzieci.

45
00:08:06,900 --> 00:08:10,700
- Faceci wolą pogadać o interesach.
- A ty znów o tym?

46
00:08:10,900 --> 00:08:15,600
Nie dotarło do ciebie?
Nie mamy wspólnych interesów.

47
00:08:16,200 --> 00:08:19,600
Znasz uzależnionych od cracku?

48
00:08:19,800 --> 00:08:24,100
To źli ludzie.
Niebezpieczna robota.

49
00:08:24,300 --> 00:08:29,300
50% to za dużo.
Możemy oddawać 10.

50
00:08:29,500 --> 00:08:33,200
10% zadowoli obie strony.

51
00:08:41,900 --> 00:08:46,200
Kiedy mój syn był mały,
chodziliśmy do zoo oglądać małpy.

52
00:08:46,400 --> 00:08:49,900
Pytał: "Tato, jak to możliwe,

53
00:08:50,100 --> 00:08:55,300
że takie głupie zwierzęta
mogły stać się ludźmi?".

54
00:08:55,500 --> 00:08:58,800
Małpy są dobre wtedy,
kiedy słuchają pana.

55
00:08:59,000 --> 00:09:05,800
Jak zaczynają się rządzić same,
stają się niebezpieczne i trzeba je zajebać.

56
00:09:24,700 --> 00:09:28,900
Musimy znów pogadać o procencie.

57
00:09:35,000 --> 00:09:39,800
Nie ma o czym.
Już mówiliśmy.

58
00:09:40,000 --> 00:09:46,200
Zawarliście układ z don Pietro,
i tu się nic nie zmieni.

59
00:09:46,400 --> 00:09:50,300
Wysłałem jednego z moich
ludzi do pierdla, gdzie siedzi don Pietro.

60
00:09:50,500 --> 00:09:55,400
Ale ten nie chce z nim gadać.

61
00:09:55,600 --> 00:10:00,400
Tokumbo jest mi jak brat.
Może mnie reprezentować.

62
00:10:00,600 --> 00:10:04,300
Ale jak don Pietro nie chce rozmawiać,
zadecyduję sam.

63
00:10:04,400 --> 00:10:07,100
Następnym razem dostaniecie 10%.

64
00:10:07,100 --> 00:10:12,400
Tępy jesteś jak but.
Jesteś we Włoszech, a to nasz teren.

65
00:10:12,600 --> 00:10:17,200
Rób, co ci każą i tyle.

66
00:10:17,400 --> 00:10:21,000
W moim kraju powiadają
że jeśli ciągniesz linę za mocno

67
00:10:21,200 --> 00:10:25,800
możesz udusić osła, a wtedy
sam będziesz nosił kamienie.

68
00:10:26,000 --> 00:10:33,200
Jeśli będziesz odpierdalać, rozwalę te
kamienie na łbie tobie i twoim koleżkom.

69
00:10:36,400 --> 00:10:40,400
Chcemy po prostu porozmawiać.

70
00:10:40,700 --> 00:10:46,900
- Mamy kłopot z czarnymi.
- Nie mam teraz głowy do asfaltów.

71
00:10:47,100 --> 00:10:50,600
Dali nam mniej niż pół doli.

72
00:10:50,800 --> 00:10:54,500
Mówią, że albo się dogadacie,
albo zastrajkują.

73
00:10:54,700 --> 00:10:59,400
Każdy chce ze mną gadać,
a ja nie mogę z nikim.

74
00:10:59,600 --> 00:11:03,600
Afrykanie przysłali tu
jednego ze swoich.

75
00:11:03,800 --> 00:11:09,200
Nie mam im nic do powiedzenia.
Ani tam, ani w tym kurwidole.

76
00:11:16,800 --> 00:11:20,200
Niech Ciro rozejrzy się tam
z Gennaro.

77
00:11:20,400 --> 00:11:23,800
Może czarna świnia
pójdzie po rozum do głowy.

78
00:11:24,000 --> 00:11:28,900
Na pewno nie chcesz
wysłuchać ich propozycji?

79
00:11:29,100 --> 00:11:32,300
I bez tego mamy
od cholery problemów.

80
00:11:43,600 --> 00:11:48,600
Nie możemy pozwolić czarnym
na ustalanie zasad.

81
00:11:48,800 --> 00:11:54,900
Bo rozwiążemy jeden problem,
a w zamian pojawi się 100 następnych.

82
00:11:56,300 --> 00:11:58,600
Dobra.

83
00:11:58,800 --> 00:12:01,900
Pogadam z Ciro,
nie martw się.

84
00:12:02,100 --> 00:12:06,400
Niech Ciro weźmie Gennaro.

85
00:12:35,300 --> 00:12:38,200
- Mogę być szczery?
- No.

86
00:12:38,400 --> 00:12:44,000
Nie wiem, czemu ojciec nie pozwoli
czarnym przejąć dzielnicy. To głupota.

87
00:12:44,200 --> 00:12:48,600
Twój ojciec jest
głową klanu od 20 lat.

88
00:12:48,800 --> 00:12:52,900
- Wie, co ma robić.
- Ale tu mieszkają sami czarni.

89
00:12:53,100 --> 00:12:57,900
Jemu bez różnicy, kto tu mieszka.
Mają płacić i tyle.

90
00:12:58,400 --> 00:13:02,900
Reszta go wali.

91
00:13:10,800 --> 00:13:18,300
Myślę, że to niedobrze.
Jeśli chcemy rządzić, musimy mieć z nimi kontakt.

92
00:13:24,600 --> 00:13:29,000
Tamto miejsce to już nie Neapol.
To Afryka, tato.

93
00:13:29,200 --> 00:13:33,600
To już ich rewir.
Nic nie zrobimy.

94
00:14:43,900 --> 00:14:47,800
Nie chcą płacić i chuj.

95
00:15:19,800 --> 00:15:21,800
Wezwać lekarza!

96
00:16:22,400 --> 00:16:26,400
Straż!

97
00:16:32,100 --> 00:16:33,700
Straż!

98
00:16:45,700 --> 00:16:48,900
Savastano.
Do naczelnika.

99
00:17:10,400 --> 00:17:14,900
- Podobno ma mi pan coœ do powiedzenia?
- Wiem, że pana tam nie było.

100
00:17:15,100 --> 00:17:19,500
Ale nie muszę być wróżką Semirą,
żeby wiedzieć, co się tu dzieje.

101
00:17:19,700 --> 00:17:23,400
Mógłbym powiedzieć o sobie
to samo, odkąd się tu znalazłem.

102
00:17:23,600 --> 00:17:29,700
Zgnije pan w izolatce.
Żadnych wizyt i paczek.

103
00:17:29,900 --> 00:17:35,700
A proszę bardzo.
Poradzę sobie bez tego.

104
00:17:35,900 --> 00:17:40,600
Ale zobaczymy jak pan
poradzi sobie beze mnie.

105
00:19:45,600 --> 00:19:49,400
- Nic nie jecie.
- Kucharz to amator.

106
00:19:49,500 --> 00:19:53,000
Od kiedy jesteście w izolatce
cztery kolejne osoby ranne.

107
00:19:53,100 --> 00:19:54,900
Taka sytuacja nikomu nie służy.

108
00:19:55,000 --> 00:20:00,400
To wina naczelnika.
Tylko ja mogę przywrócić porządek.

109
00:20:01,600 --> 00:20:05,400
Odrzucono prośbę o przeniesienie.

110
00:20:05,600 --> 00:20:09,500
Musisz tu zostać.

111
00:20:10,600 --> 00:20:15,900
Poruszyłem niebo i ziemię,
ale bezskutecznie.

112
00:20:21,900 --> 00:20:26,000
- Chcesz znać moje zdanie?
- Gadaj.

113
00:20:26,200 --> 00:20:30,400
Wszystko przez twoją niesubordynację.

114
00:20:30,600 --> 00:20:37,500
Chcesz żyć w spokoju,
naucz się negocjować.

115
00:20:39,500 --> 00:20:43,200
Wiesz czemu zawdzięczam swoją pozycję?

116
00:20:43,400 --> 00:20:49,400
Bo już od dziecka,
kiedy ktoś mnie wkurwił...

117
00:20:49,600 --> 00:20:52,600
nigdy nie odpuszczałem.

118
00:20:55,000 --> 00:21:01,000
Rób swoje, papugo.
Ja będę robił swoje.

119
00:21:17,900 --> 00:21:24,300
Potrzebuję dziś mej kochanicy
Inaczej sczeznę w tej piwnicy

120
00:21:25,100 --> 00:21:31,300
Nie ma tu nieba, nie ma tu słońca
Jest krzyk potępionych i nadzieja do koñca.

121
00:21:42,200 --> 00:21:46,400
Straż! Straż!

122
00:21:46,600 --> 00:21:50,300
Mamy tu powódź!

123
00:21:50,500 --> 00:21:52,700
Ile będziemy czekać? Straż!

124
00:21:52,900 --> 00:21:56,700
Raz, dwa, cela numer 40.

125
00:21:56,900 --> 00:22:01,300
Titonna, Manna, Esposito
i Cozzolino do celi numer 6.

126
00:22:01,500 --> 00:22:04,700
Ruchy.
A ty co, Tito, śpisz?

127
00:22:04,900 --> 00:22:08,300
Reszta na pierwsze piętro.

128
00:22:09,200 --> 00:22:13,100
Daj mnie do czarnego.

129
00:22:57,900 --> 00:23:07,800
Obniżę do 30% zamiast 50,
jak mi jutro pomożesz.

130
00:23:29,400 --> 00:23:31,300
Koniec!

131
00:23:56,600 --> 00:23:59,900
Don Pietro.

132
00:25:34,700 --> 00:25:37,600
Dogadajmy się, przestańcie!

133
00:25:41,200 --> 00:25:47,300
Obiecuję spełnić warunki,
jeśli przestaniecie! Skończcie ten cyrk!

134
00:26:00,600 --> 00:26:05,800
Wysłucham żądań,
ale najpierw musicie wrócić do cel!

135
00:27:06,000 --> 00:27:08,100
Zapraszam.

136
00:27:24,100 --> 00:27:29,100
- Kto to?
- Big Man John, zawodnik wrestlingu.

137
00:27:30,400 --> 00:27:33,900
Przypomina pana, naczelniku.

138
00:27:34,100 --> 00:27:38,300
Żona też tak mówi.
To prezent od niej.

139
00:27:38,500 --> 00:27:43,300
- Lubi pan walczyć?
- Tylko jeśli wygrywam.

140
00:27:43,500 --> 00:27:47,200
Nie zawsze się udaje.

141
00:27:51,500 --> 00:27:54,300
Tak jest, naczelniku.

142
00:27:56,300 --> 00:28:00,500
Pierwsze piętro.
Tokumbo, cela numer 60.

143
00:28:03,600 --> 00:28:08,700
Tokumbo! Zbieraj swoje rzeczy.
Przenosimy cię.

144
00:28:08,900 --> 00:28:11,900
Czemu?

145
00:28:25,300 --> 00:28:27,700
- Rino...
- Tak.

146
00:28:27,900 --> 00:28:31,000
- I widzisz, kto koniec końców jest górą?
- To żadna niespodzianka, Ciro.

147
00:28:31,200 --> 00:28:37,000
- A tu masz prezencik od don Pietro.
- Dzięki.

148
00:28:37,200 --> 00:28:40,500
Trzymaj się.

149
00:29:10,000 --> 00:29:12,900
Widzisz, czego było trzeba,
żeby cię odzyskać?

150
00:29:13,100 --> 00:29:18,000
Naczelnik zrozumiał,
kto tu rządzi.

151
00:29:24,000 --> 00:29:25,900
Zdrowie don Pietro Savastano!

152
00:29:26,100 --> 00:29:30,000
- On jest jak Deyna na Wembley.
- Bramka za bramkê, bez pudła!

153
00:29:30,200 --> 00:29:35,800
- Pięknie skopał rów naczelnika!
- Zdrowie don Pietro!

154
00:29:36,000 --> 00:29:38,700
Zdrowie!

155
00:29:42,800 --> 00:29:47,200
- Don Pietro, jesteśmy tu wszyscy.
- Świetna robota!

156
00:29:47,400 --> 00:29:49,300
Jesteśmy najsilniejsi!

157
00:29:49,500 --> 00:29:51,900
- Słuchamy.
- Dzięki wszystkim.

158
00:29:52,100 --> 00:29:55,000
Musimy obgadać interesy.

159
00:29:55,900 --> 00:30:01,900
Po pierwsze: Zwiększamy tygodniówki,
macie im dawać 500 euro.

160
00:30:02,100 --> 00:30:06,800
Rodziny więźniów, którzy tu garują,
mają żyć jak pączki w maśle.

161
00:30:07,000 --> 00:30:10,400
Musimy też znaleźć
zastępstwo za Conte.

162
00:30:10,600 --> 00:30:16,100
Ale nie tego fajansa,
co wcześniej chciał ze mną gadać.

163
00:30:16,300 --> 00:30:21,300
Musimy się rozwijać, chłopcy.
W Melito, Caivano, w Arzano.

164
00:30:21,500 --> 00:30:25,300
Muszą wiedzieć,
że to my rządzimy.

165
00:30:25,500 --> 00:30:32,100
Musimy dojść aż do południowego Lazio.
Aż do Rzymu.

166
00:30:32,500 --> 00:30:36,500
Nieśmiertelny, musimy pogadać
na osobności.

167
00:30:39,900 --> 00:30:43,000
Mówcie śmiało, szefie.

168
00:30:44,400 --> 00:30:48,400
Zrób coś dla mnie.
Zamknij raz na zawsze czarny interes.

169
00:30:48,600 --> 00:30:52,000
Tak nie może być.
Muszą dostać nauczkę.

170
00:31:01,000 --> 00:31:04,800
Musimy mieć oko na wszystko.
Słyszysz?

171
00:31:05,000 --> 00:31:09,400
- Jasne, Ciro.
- Uszczęśliwisz ojca, gdy z nami pójdziesz.

172
00:31:09,600 --> 00:31:15,100
Mam to gdzieś.
Chcę uszczęśliwić ciebie.

173
00:31:41,700 --> 00:31:45,400
- Muszę dziś obstawić.
- Zrobisz mi też dwa obstawienia?

174
00:31:45,600 --> 00:31:49,800
- Dziś oglądamy film z Antonio.
- Ale o 20:30 zaczynają się zakłady.

175
00:31:50,000 --> 00:31:54,800
- A film?
- 21:10.

176
00:31:55,000 --> 00:31:57,300
- No nie bądź taki.
- Pieprz się.

177
00:32:02,400 --> 00:32:05,800
Pamiętaj o jednym:
masz siedzieć na dupie w wozie.

178
00:32:05,900 --> 00:32:06,900
Zrozumiano?

179
00:32:07,600 --> 00:32:10,200
Silnik na chodzie i siedzisz,
choćby nie wiem co.

180
00:32:10,300 --> 00:32:12,100
Jasne, Ciro.

181
00:32:12,700 --> 00:32:16,000
Świetnie.
No to do dzieła.

182
00:34:05,800 --> 00:34:11,300
Co ty odpierdalasz?
Idziemy!

183
00:34:12,500 --> 00:34:15,400
No szybciej!

184
00:34:32,400 --> 00:34:35,200
- Co miałeś robić?
- Siedzieć w wozie z silnikiem na chodzie.

185
00:34:35,400 --> 00:34:37,800
- A ty co zrobiłeś?
- Wyszedłem.

186
00:34:37,900 --> 00:34:39,500
I wyłączyłeś silnik.

187
00:34:40,000 --> 00:34:47,500
- Ciro, myślałem...
- Ja tu jestem od myślenia. Ty robisz, co każę.

188
00:34:52,500 --> 00:34:54,800
- Przepraszam, Ciro.
- Pierdol się, Gennaro.

189
00:34:55,200 --> 00:34:56,900
To był ostatni raz, czaisz?

190
00:34:57,000 --> 00:34:58,700
Nigdy więcej nie wyjdziesz z wozu.

191
00:34:58,900 --> 00:35:01,600
Siedzisz na dupie,
gotów do spierdalania, rozumiesz to?

192
00:35:02,100 --> 00:35:07,800
Gdybyś nie był synem don Pietro,
poderżnąłbym ci gardło.

193
00:35:08,000 --> 00:35:11,100
Przepraszam, Ciro,
to się nie powtórzy.

194
00:35:13,700 --> 00:35:17,500
Strach nie pozwolił mi
jasno myśleć.

195
00:35:27,000 --> 00:35:30,100
Gennaro...

196
00:35:30,300 --> 00:35:34,500
Nie bałeś się, rozumiesz?

197
00:35:34,700 --> 00:35:40,500
Wyszedłeś, bo chciałeś mi pomóc.

198
00:35:40,700 --> 00:35:45,600
Chciałeś rozwalić
jednego z nich.

199
00:35:45,800 --> 00:35:49,200
Zrozumiano?

200
00:35:49,400 --> 00:35:52,300
Nie bałeś się.

201
00:35:53,400 --> 00:35:56,900
Spadamy stąd!

202
00:35:57,900 --> 00:36:01,100
Jedziemy, szybko!

203
00:36:05,000 --> 00:36:10,100
/Horror - tylko tak można opisać
/okrutne obrazki z Neapolu.

204
00:36:10,300 --> 00:36:16,200
/Rzeź w dzielnicy czarnych,
/prawdopodobnie z polecenia narkotykowego bossa...

205
00:36:41,000 --> 00:36:44,800
Skończyłeś?
Wstawaj.

206
00:36:47,700 --> 00:36:50,500
Wstawaj.

207
00:37:04,100 --> 00:37:07,800
Musisz się pozbierać, Gennaro,
być silny.

208
00:37:08,000 --> 00:37:11,700
Jesteś Savastano.

209
00:37:21,800 --> 00:37:26,600
Świetnie. Układ to układ,
co nie, Zecchinetta?

210
00:37:26,800 --> 00:37:31,600
Mieliście farta,
że nie przyszliśmy prosto do was.

211
00:37:31,800 --> 00:37:36,100
Niestety, ucierpiało wielu niewinnych.

212
00:37:37,000 --> 00:37:44,100
To dlatego, że w nocy wy, czarni,
jesteście do siebie tacy podobni.

213
00:37:44,300 --> 00:37:50,000
Nie próbuj więcej fikać,
bo przyjdziemy w dzień.

214
00:37:50,200 --> 00:37:54,100
A wtedy nie pomylimy się
na pewno.

215
00:37:57,700 --> 00:38:02,800
I w ciszy nocy
chcesz na zawsze zamknąć oczy

216
00:38:03,000 --> 00:38:08,200
Powietrze stoi,
gdy o oddech walkę toczysz

217
00:38:08,400 --> 00:38:12,400
I we łzach toniesz,
przywołując moje imię

218
00:38:12,900 --> 00:38:16,700
Dziś pęknie twoje serce,
dziś najdroższa zginiesz

219
00:38:17,800 --> 00:38:21,900
A na poduszce
tylko ślady twej pomadki...

220
00:38:22,100 --> 00:38:26,100
Don Pietro,
strażnicy przyszli.

221
00:38:26,300 --> 00:38:31,000
Po kiego chuja?

222
00:38:44,800 --> 00:38:51,700
- Co to ma być?
- Idźcie, Savastano. Prawnik czeka.

223
00:39:25,800 --> 00:39:28,800
- Jak to o zaostrzonym rygorze?
- Pietro, nic nie poradzę.

224
00:39:29,000 --> 00:39:32,900
- Pełna izolacja, jeszcze dziś...
- Mecenasie.

225
00:39:33,100 --> 00:39:36,700
Jeśli mnie tam zamkną,
wszystko się zawali.

226
00:39:36,900 --> 00:39:44,300
Naczelnik napuścił na ciebie
swoją wtyczkę, załatwił cię.

227
00:39:44,500 --> 00:39:52,300
Twój telefon z zeszłej nocy nagrano.
Nie mogę ci już pomóc.

228
00:39:52,500 --> 00:39:58,200
Czytaj, wszystko tu zebrali.

229
00:39:58,400 --> 00:40:03,200
Narkotyki w twojej kieszeni,
próba przekupienia policjanta.

230
00:40:03,400 --> 00:40:08,600
Jest też fragment wczorajszej rozmowy,
w której zleciłeś to, co zleciłeś...

231
00:40:08,800 --> 00:40:12,200
Trochę się tego uzbierało.

232
00:40:28,500 --> 00:40:31,000
Patrzcie jaka bryka!

233
00:40:47,000 --> 00:40:50,100
Co tam, Ciro?

234
00:40:53,000 --> 00:40:55,500
- Jak się masz?
- Dobrze.

235
00:40:55,700 --> 00:40:59,100
- Masz.
- Zdrówko, Gennaro.

236
00:41:12,200 --> 00:41:15,600
Wskoczyłby za mną w ogień.

237
00:41:23,300 --> 00:41:26,600
.:: GrupaHatak.pl ::.

238
00:41:26,800 --> 00:41:29,900
Tłumaczyli: józek & Niko

239
00:41:30,900 --> 00:41:34,850
www.NapiProjekt.pl - nowa jakosc napisów.
Napisy zostaly specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu.
Powered by translatesubtitles.org